przekładka anglika?

Podstawowy zestaw pytań dotyczących modelu, zakupu i eksploatacji.

Moderatorzy: Matka prEvka, parrot, HOYNA

pancurski
Previanin
Previanin
Posty: 24
Rejestracja: pt 05 kwie, 2013
Lokalizacja: Lublin/UK
Kontakt:

przekładka anglika?

Post autor: pancurski » pn 22 kwie, 2013

Spotkał się ktoś z Koleżeństwa z przełożonym anglikiem, oczywiście mowa o Previi II?
Ewentualnie czy zna kogoś (zakład), kto profesjonalnie "robi" japońce?
Pytam, bo z informacji na necie jakby wynika, że warsztaty nie chętnie się podejmują przekładek japończyków lub nawet z góry informują, że takowych nie wykonują.

Tomek Kraków
Previanin
Previanin
Posty: 942
Rejestracja: śr 16 sty, 2008
Lokalizacja: Galicja

Post autor: Tomek Kraków » pn 22 kwie, 2013

Jeżeli mogę ci coś poradzić zapomnij o przekładaniu z angola Wieczne problemy z elektryką a tak to skórka za wyprawkę . Dołóż parę złotych i kup oryginała .To jest moje zdanie a zrobisz jak uważasz .

Awatar użytkownika
galtom
Previanin
Previanin
Posty: 2852
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Katowice i Bielsko
Kontakt:

Post autor: galtom » sob 27 kwie, 2013

Ciezko bedzie znalezc kogos, kto po pierwsze bedzia chail to zrobic, po drugie zrobi to dobrze, a po trzecie na tyle tani, ze cala operacja bedzie miec sens.

Jedynym aututem czesci egzemplarzy z UK, bedzie lepszy stan, brak kontakto z sola w zimie I pewniejsza historia auta, ktora latwiej sprawdzic.

Wydaje mi sie jednak, ze profesjonalna przekladka da cene taka sama jak sprowadzenie "NIE OSZUKANEJ" previi z DE. Jak ze wszystkim... auta z prawdziwym przebiegiem I w dobrym stanie (ni po lekarzu 85 lat) po prostu sa drozsze ale za to potem nie sa studniami finansowymi bez dna.

To co zaoszczedzisz na zakupie (albo przy kiepskiej przekladce) potem I tak zostawisz w warsztatach (tylko pewnie z nadwyzka).
Pozdrawiam, Galtom
Obrazek

pancurski
Previanin
Previanin
Posty: 24
Rejestracja: pt 05 kwie, 2013
Lokalizacja: Lublin/UK
Kontakt:

Post autor: pancurski » ndz 28 kwie, 2013

Dzięki za odpowiedzi. W sumie takich się spodziewałem. Pomysł z anglikiem nie wziął się z nieba.
Na dzień dzisiejszy mieszkam tutaj razem z rodziną ale po pierwsze planuje wracać (choć kiedy tego nie wiem :/ ) po drugie są tu cholernie drogie ubezpieczenia.

Z drugiej strony bardzo ciężko będzie mi znaleźć i kupić samochód w PL podczas miesięcznych wakacji, przy okazji przyznam, że wybór w naszym kraju jest mocno ograniczony a ceny w PL to jakaś masakra. Kupić w DE? Mogę rozważyć. Znają Koledzy jakiś zaufanych i sprawdzonych handlarzy?
Ostatnio zmieniony pn 29 kwie, 2013 przez pancurski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
galtom
Previanin
Previanin
Posty: 2852
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Katowice i Bielsko
Kontakt:

Post autor: galtom » ndz 28 kwie, 2013

Mialem dokladnie ten sam problem, gdy sami wracalismy z UK. W efekcie Avensis, ktora przywiozlem z UK sprzedalem na miejscu (za te sama kase, za ktora poszlaby w UK) a na 3 miesiace przed powrotem znalazlem fajna Previe w Niemczech.
Polecialem, kupilem, przywiozlem do PL I czekala na nasz powrot.
Pozdrawiam, Galtom
Obrazek

pancurski
Previanin
Previanin
Posty: 24
Rejestracja: pt 05 kwie, 2013
Lokalizacja: Lublin/UK
Kontakt:

Post autor: pancurski » pn 29 kwie, 2013

Przede wszystkim nie wiadomo kiedy będziemy wracali. Plan minimum to do wakacji przyszłego roku, tak by najstarszy syn mógł pójść do szkoły od września 2014. Z drugiej strony jeśli mamy wracać do kraju tylko po to , by zarejestrować się w Urzędzie Pracy to jakoś ta opcja nie wchodzi w grę :cry: . Tak naprawdę to nie wiemy kiedy wrócimy, psychicznie nie jesteśmy wstanie podjąć decyzji o zostaniu w UK na dłużej :cry:

Początkowo chciałem poczekać z kupnem samochodu tak by zaoszczędzić na rocznik 2005 i nie pozbyć się wszystkich oszczędności, po trosze liczyłem też na to, że w między czasie pojawi się możliwość rejestracji anglików w Polsce. Mimo braku samochodu i mimo "mania" 3 dzieci dawało radę tak funkcjonować, głównie dzięki temu, że znajomi Polacy z sąsiedztwa pomagali nam w transporcie najstarszego syna do szkoły.

Jednak sytuacja wczoraj się skomplikowała, wspomniani znajomi się przeprowadzili.
Jeździć komunikacją miejską i częściowo na piechotę (łącznie godzinę w jedną stronę) z trójką dzieci by do szkoły zawieźć najstarszego a potem go odebrać (więc dwa razy dziennie wycieczka, a de facto cztery takie kursy) to lekki hardkor.

Podejrzewam, że czeka mnie kupno w przeciągu maks miesiąca.
Póki co napisałem maila do serwisu Toyoty o możliwość wymiany środkowego fotela w Prevce II z 2002 roku tak by był on (znaczy się fotel) wyposażony w 3 punktowe pasy bezpieczeństwa.

@ galtom, nie miałeś problemu ze sprzedażą Avensisa w Polsce?

Awatar użytkownika
galtom
Previanin
Previanin
Posty: 2852
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Katowice i Bielsko
Kontakt:

Post autor: galtom » pn 29 kwie, 2013

Wiec tak, moze od konca.

Ze sprzedaza Ave w PL problem nie bylo. To byl rok 2008. Nasza Ave I (choc auto bylo w super stanie, ja II wlasciciel, itd... - w UK latwo kupic zadbane auto) byla warta jakies 700 - 800 funtow. Rozgladalem sie za autem z kierownica po lewej stronie w UK ale albo to byly zlomy z PL albo nic ciekawego. Prawie kupilismy Toyote Landrucisera od anglikow, ale chcielismy automat (a byl manual) a do tego miala silnik 2.4 Pb wiec troche maly jak na takie auto.
Spakowalismy duze rzeczy na duze auto (firma przeprowadzkowa), drobiazgi do Ave I w tydzien sprzedala sie na 3.5k zl (wtedy ten rocznik w komisach w stanie zlom, kosztowal ok. 18k).

Kup cokolwiek w UK co Ci tam bedzie pasowac (ubezpiecznie, naprawy, wygoda na codzien + zeby sie tym dalo do PL dojechac) I juz. Sprzedaz w PL za tyle ile bys sprzedal w UK (pojdzie na czesci). A jak bedziesz podejmowal decyzje (z data), ze wracacie to wtedy zaczniesz szukac. Kupowac na zapas I szukac juz, jak nie wiecie czy wracacie - bez sensu. Znizku ubezpieczeniowe dizalaja w obie strony, po sprzedazy w PL jakies drobne oddali mi jeszcze z road tax (odeslalem te kolka z szyby). A jezdzenie w UK na polskich blachach moze sie zle skonczyc finansowo I jak tak nigdy nie kombinowalem (inna sprawa, ze to po prostu nie uczciwe).

Jak masz jakies watpliwosci to pisz.
Co do samej iedi powrotu... my troche nie mielismy wyjscia, moja mama sie bardzo rozchorowala. Ale tez (Previe kupilem w sierpniu - wrocilismy w pazdzierniku) wracalem na gotowe miejsce pracy do firmy, z ktorej sie zwolinilem wyjezdzajac do UK (odpoczac od Polski) :-). Wiec nie bylo klopotu z praca itd., teraz zreszta tez nie nazekam - zyjemy na podobnym poziomie co tam (ale mamy duzo wiecej wolnego czasu). Jednak generalnie roznice sa duze na nie korzysc PL.

Nie wiem co robicie w UK, ale jesli was nie cisnie powrot to po co to wogole rozwazac??? Masz prace, stac cie na utrzymanie rodziny - ukladaj sobie zycie tam. Na powrocie raczej nic nie zyskasz, chyba ze masz pomysl na "biznes" I bedziesz miec szczescie.
Pozdrawiam, Galtom
Obrazek

Awatar użytkownika
parrot
Previanin
Previanin
Posty: 2353
Rejestracja: ndz 03 lut, 2008
Lokalizacja: Nottingham
Kontakt:

Post autor: parrot » wt 30 kwie, 2013

galtom pisze:Nie wiem co robicie w UK, ale jesli was nie cisnie powrot to po co to wogole rozwazac??? Masz prace, stac cie na utrzymanie rodziny - ukladaj sobie zycie tam. Na powrocie raczej nic nie zyskasz, chyba ze masz pomysl na "biznes" I bedziesz miec szczescie.
Głos rozsądku.

skodan
Previanin
Previanin
Posty: 89
Rejestracja: pn 20 wrz, 2010
Lokalizacja: OÂława
Kontakt:

Post autor: skodan » czw 02 maja, 2013

Pancurski, daj znać jak się coś dowiesz z tym środkowym fotelem.

pancurski
Previanin
Previanin
Posty: 24
Rejestracja: pt 05 kwie, 2013
Lokalizacja: Lublin/UK
Kontakt:

Post autor: pancurski » pn 06 maja, 2013

skodan
Spoko, na razie centrala Toyoty w UK odesłała mnie do lokalnych dealerów. Coś czuję, że nie doczekam się na odpowiedź mailową i trzeba będzie dzwonić. Póki co udało mi się znaleźć firmę (mam na myśli Anglię), która specjalizuje się w montażu pasów do oldtimerów ale do nowszych także.

Potem napiszę więcej w nawiązaniu do emigracji.

[ Dodano: Czw 09 Maj, 2013 ]
galtom pisze: Nie wiem co robicie w UK, ale jesli was nie cisnie powrot to po co to wogole rozwazac??? Masz prace, stac cie na utrzymanie rodziny - ukladaj sobie zycie tam. Na powrocie raczej nic nie zyskasz, chyba ze masz pomysl na "biznes" I bedziesz miec szczescie.
Pracujemy, ale łatwo się domyślić nie jest to praca ani zgodna z wykształceniem ani dotychczasowym doświadczeniem, pensje najniższe krajowe. Słowem tania siła robocza w pracach, którymi Anglicy nie są zainteresowani w najmniejszym stopniu. Oczywiście w przeciwieństwie do PL dajemy radę.
Powody dla których rozważamy powrót to nazwijmy to sentymenty czyli tęsknota, totalny brak znajomych, obca kultura i chyba najważniejsze, strach, że dzieci się nam wykorzenią.
Dodatkowo miasto w którym mieszkamy do najpiękniejszych nie należy, że tak to ujmę eufemistycznie :).
Trudno mi o tym pisać. Emigracja to ciężki kawałek życia.

Awatar użytkownika
galtom
Previanin
Previanin
Posty: 2852
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Katowice i Bielsko
Kontakt:

Post autor: galtom » czw 09 maja, 2013

E tam, nie jecz :-)
Nie wiem jak z jezykiem ale jesli wladasz angielskim swobodnie to co ci przeszkadza szukac pracy zgodnej z wyksztalceniem I doswiadczeniem?
A jesli bariera jest jezyk to nalezy sie doksztalcic I juz.

Wiem, latwo mowic ale naprawde sie da - trzeba tylko podjac meska decyzje co dalej. Stanie na rozrorzu czyli jedna noga tam a druga tu do niczego dobrego nie doprowadzi. Wiem po sobie I znajomych, ze jest tam stosunkowo latwo o dobra prace, awans I pieniadze. Bycie Polakiem nie przeszkadza bo obcokrajowcow tam od zawsze duzo - ale jezyk I swoboda komunikacji to podstawa.

Miejsce podbytu w UK tez latwiej zmienic niz w PL.
Pozdrawiam, Galtom
Obrazek

ODPOWIEDZ